O Mnie

Sympatyczny od urodzenia.
Morążanin z pochodzenia.
Informatyk z wykształcenia.
Fotografik z zamiłowania.

Jestem Hubertem

      Fotografia ślubna dla mnie to nie tylko wielkie, bezkrwawe polowanie, łowy na odpowiedni moment, emocje, ciekawe kadry, ale są to też ludzie.

     Jeden z najważniejszych fotografów XX wieku, słynny węgierski reporter wojenny, Robert Capa powiedział kiedyś: “Jeśli Twoje zdjęcia nie są wystarczająco dobre, znaczy to, że nie byłeś wystarczająco blisko”. „Blisko” nie koniecznie zawsze oznacza blisko akcji, ale też blisko ludzi. Blisko ich problemów, tremy, radości. Tak więc zanim zrobię pierwsze zdjęcie, proponuję żebyśmy przeszli na „TY”. To jest pierwszy krok do przyjaźni. Tak, przyjaźnię się z każdą parą młodą. Dzięki temu to nie są obcy mi ludzie, których traktuję z dystansem. Oni stają się moimi znajomymi, których znam, wiem czego się obawiają, z którymi rozmawiam podczas przygotowań, których pocieszam, że deszcz wkrótce przestanie padać, że kwiaty dojadą na czas, proponuję pomoc w podwiezieniu bagaży kogoś z rodziny, itp. Jak oni mi się odpłacają? Naturalnością. Są naturalni na zdjęciach, a to jest już 80% sukcesu.

     Jaki wg mnie jest przepis na fajne zdjęcia? To proste: być człowiekiem! W swoje zdjęcia wkładam sporo serca i siebie, bo jak mawia jeden z najznakomitszych fotoreporterów, Don McCulin: „Fotografia nie jest związana z patrzeniem lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym na co patrzysz, nigdy nie uda Ci się sprawić, aby ludzie patrząc na Twoje zdjęcia cokolwiek odczuwali”.

     Wierzę, że zdjęcia ślubne to opakowane w papier emocje, które budzą się do życia, jak rozpylony w pokoju zapach perfum.

Hubert Kalinowski

 

© 2017 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone