Edukacja i geodezja…

Niedawno poznaliście sesję plenerową Kasi i Zbyszka. Dziś czas na ich ślub i wesele, które odbyły się 20 czerwca 🙂

Niestety, ale z Kasią i Zbyszkiem spotkałem się dopiero pod kościołem. Tak więc nie mam żadnych zdjęć z przygotowań, czego bardzo żałuję. Przyznam, że zdjęcia z przygotowań to jest coś, co lubię najbardziej w całym reportażu 😀 Wtedy czas zbytnio nas nie pogania, jest mnóstwo emocji, nerwów, napięcia. Olbrzymia ilość tematów do fotografowania. Mimo to, prócz przygotowań też sporo się przecież dzieje 🙂 Wróćmy jednak do moich nowych znajomych…

Kasia i Zbyszek to bardzo sympatyczni ludzie. Kasia jest nauczycielką, Zbyszek to geodeta z zacięciem fotograficznym. Pokazał mi kilka swoich zdjęć – byłem pod wrażeniem. Goście bawili się przednio, co ma pozytywny wpływ na fotografa 🙂 Na miejscu było kilku paparazzi 🙂 Kilku udało mi się uwiecznić. Ogólnie było wesoło. Pogoda nas rozpieszczała, więc czego chcieć więcej? Zapraszam na kilka kadrów z tej uroczystości, zaś Kasi i Zbyszkowi życzę wspaniałych, chwil małżeństwa przepełnionych miłością i radością z życia.


Rzepakowo i w sianku

W ostatni weekend, w sobotę miałem przyjemność być świadkiem zdarzeń, które na zawsze odmieniły życie Kasi i Zbyszka. O tym jednak kiedy indziej…


Na plener umówiliśmy się na niedzielę. Niebo było zachmurzone, czyli wymarzone warunki na zdjęcia, bo światło miękkie, brak rażących przepałów. Przyznam, że sesja plenerowa to jeden wielki spontan. Do ostatniej chwili nie znaliśmy miejsca, gdzie będziemy fotografować. Jadąc z żoną (moją kochaną pomocnicą) na sesję w umówione miejsce spotkania, po drodze rozglądaliśmy się za jakimiś fajnymi miejscówkami. Znaleźliśmy takie trzy na 8 km trasie podróżując do miejsca spotkania. Mieliśmy szczęście, bo ktoś nie ściął jeszcze rzepaku na swoim polu, a ja w tym roku jeszcze nie miałem przyjemności robić zdjęć w rzepaku. Tak więc, latem robiliśmy zdjęcia wiosenne-rzepakowe 🙂 Niestety w rzepaku Kasia zafarbowała na zielono suknię. Jednakże wczoraj otrzymałem od Zbyszka mail, w którym napisał:

„(…) Moje ulubione to pstryknięte w rzepaku. Kasia wczoraj wpatrywała się w to zdjęcie chyba pół godziny, i myślę, że nie żałuje zielonych plam na sukni 🙂 (…)”

Na samym końcu zrelaksowaliśmy się pośród snopków sianka.

Kasia i Zbyszek to bardzo sympatyczni ludzie i bardzo dobrze mi się z nimi współpracowało, czego efektem są poniższe zdjęcia…

© 2018 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone