Bąbel vs. Leon

Wydawało by się, że tylko ludzie mają swoją osobowość, swoje humory i potrzeby. Zwierzęta wcale nie są gorsze.


Leon już urósł od ostatniego zdjęcia na tym blogu. Teraz jest już wielki. Miewa swoje humory. Szczególnie podczas porannego wstawania. Leon, kiedy zadzwoni budzik, w ogóle nie reaguje. Rozciąga się i śpi dalej. Broń panie Boże żeby go podnosić, albo budzić. Jest wtedy wściekły warczy, a nawet gryzie.

Bąbel to co innego. Jak tylko usłyszy budzik, wskakuje do łóżka, przebiega po śpiącej żonie, szturcha mnie swoją łapką i lekko skomle. Jak tylko zobaczy, że otwieram oczy, momentalnie wylewa mi się na kołdrę grzbietem do dołu i pokazuje swój brzuszek, co jest zaproszeniem do drapania po nim.

Każdy pies ma swój charakter, swoją osobowość i dlatego każdy pies różni się od siebie. Leon jest zaborczy, zazdrosny, chciwy, leniwy i spiochowaty. Bąbel to jego przeciwieństwo. Jest ustępliwy, szalony, ranny ptaszek, nienawidzi wtulania. Oba psiaki mają tylko jedną wspólną cechę: KOCHAJĄ JEDZONKO!

Poniżej dwa zdjęcia Leona. Jeszcze przed fryzjerem, ale o tym może później…



Pieskie życie…

W weekend byłem u teściów. Przyznam, że nie mogłem się już doczekać. Dawno tam nas nie było, a ja byłem ciągle ciekaw jak duży jest już Leon. Ostatnio jak go widzieliśmy to była to malutka kuleczka puchu zamiast sierści. Jednak w ten weekend byliśmy osłupieni. Leon przez 2-3 tygodnie urósł o 1/3. Teraz jest to chodzący wielki, kudłaty potwór z trwałą na szczycie łepka 🙂 Oczywiście wszystko to uwieczniłem na zdjęciach. Żałowałem niestety przy tym, że podczas dorastania Bąbla nie wpadłem na taki pomysł 🙁

Kudłata miłość…

Pozwólcie, że napiszę coś więcej o Bąblu. To, że jest prezentem ślubnym już wiecie. To, że jest sympatyczny – też wiecie. Nie wiecie natomiast, że jest to bardzo mądry i głupkowaty zwierzak. Te dwie różne cechy walczą w tym małym kudłatym ciałku. Dodatkowo posiada psie ADHD. Nie może usiedzieć w miejscu. Musi coś broić. Wszędzie go pełno. Bardzo lubię robić mu zdjęcia. Jego „kudłatość” bardzo fajnie wygląda gdy jest rozwiana kiedy mały piesek jest w pędzie. Ale to już można zauważyć było w poprzednich zdjęciach, które tu pokazałem.


Nie ma dnia żeby Bąbel mnie nie rozbawił. Nie tak dawno robiłe
m zdjęcia plastikowemu kojcowi na aukcję. Bąbel w pewnym momencie wskoczył na kanapę obok kojca i wpatrywał się mi w aparat ze zdziwioną, pytającą miną „Co ty robisz tym czymś?”.

Niedawno siostra mojej żony, główna sprawczyni tego, że w naszych progach zawitał Bąbel, zazdroszcząc nam tej kudłatej miłości, sprawiła sobie psa. Kupiła Shih Tzu i nazwała go Leon. Pewnego dnia poprosiła mnie, żebym zrobił psiaku kilka zdjęć.



Siu siu

© 2018 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone