Oj, się działo!

Ostatnio był plener. Dzisiaj zapraszam na dzień ślubu. Paulina i Paweł to bardzo spontaniczna, radosna i kochająca się para. Co chwilkę miło mnie zaskakiwali zabawnymi gestami. Byli bardzo naturalni przed obiektywem. Paulinę rozumiem, bo to modelka, więc zdążyła się przyzwyczaić, ale  że Paweł się nie przejmował moim aparatem to wielkie dzięki mu za to 🙂 
Ślub był piękny i bardzo oryginalny. Paulina z Pawłem w kościele czuli się jak w domu. Duży wkład w to miał brat Pawła, Daniel, który sprawował Mszę Świętą. Fajne uczucie, gdy wiesz, że ksiądz, który ma kazanie jest bratem rodzonym pana młodego. Dzięki temu homilia płynęła od serca. To była rozmowa z bratem i przyszłą bratową. Czuć było w kościele rodzinną atmosferę. Gdy usłyszałem  od księdza z ambony słowo: „bracie”, coś chwyciło mnie za serce i ścisnęło. Niesamowite przeżycie. 

Dla chętnych link z kazania do posłuchania (Z blogu Pawła brata. Pierwsze sekundy lekko niewyraźne). 

Wspaniała oprawa na ślubie i wspaniały kościół z tęczowymi witrażami. W pewnym momencie młodzi uciekli ze swoich miejsc, pojawili się przy chórku i tam zaczęli śpiewać. Najpierw razem. Potem solówę na gitarze zapodał Paweł 🙂

Wesele wcale nie było gorsze. Młodzi szaleli na parkiecie. Goście szaleli na parkiecie. To była szalona zabawa. Jedno z najfajniejszych zleceń jakie miałem 🙂 Paulino, Pawle, dziękuję Wam za fajne zdjęcia 🙂 

 

 

Na plenerze zapomnij, że jest fotograf…

Paulina i Paweł, rodzinka od strony mojej żony. Wspaniali ludzie. Pełni energii i po uszy zakochani w sobie. Wnieśli sporo radości do mojego świata. Plener zaczęliśmy około godziny 13:00, w fajnym miasteczku,  a skończyliśmy około 21 w Poznaniu. Przy tak fantastycznych ludziach zdjęcia robiły się same. Wystarczyło rzucić jakieś hasło i Paulina z Pawłem wykonywali to wzorowo i bez mojej jakiejkolwiek ingerencji. Byli sobą. Tak zapatrzeni w siebie oraz tak zakochani, iż zdarzało się, że zapominali o mojej obecności. Co było mi na rękę 🙂 Bardzo spontaniczni i pozytywnie nastawieni do życia ludzie. Tacy, jakich lubię 🙂 A ślub? Był fantastyczny. Jednakże o tym kiedy indziej…

Rodzinka :)

Środek sezonu. Jeden wielki młyn. Jestem zasypany zdjęciami, które czekają na swoją kolej. Dziś wrzucam zapowiedź mojego debiutu w Poznaniu. Modele to Paulina i Paweł – moja rodzinka 🙂
© 2018 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone