FIRE HAIR

Pewnego dnia, rozmawiając ze znajomymi dowiedziałem się o nowym pseudonimie mojej żony.  Kumple w żartach nazwali moją żonę FIRE HAIR ze względu na ognisty kolor jej włosów oraz dość oryginalne uczesanie.  Na początku, przezwisko to wydało mi się dość zabawne. Potem zacząłem myśleć i myśleć i wymyśliłem:


www.hubertkalinowski.pl
  (więcej…)

Czy z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciach?

Pewnego dnia otrzymałem zaproszenie od Tomka i jego rodzinki. Przyznam, że nigdy jeszcze nie miałem takiego zlecenia. Postanowiłem stawić wyzwanie sesji rodzinnej.
Jechałem nastawiony na pracę. Na miejscu okazało się, że praca stała się bardzo miło spędzonym czasem, a wręcz wypoczynkiem 🙂 Oczekiwali na mnie: Tomek, Beata, Mateusz, Łukasz, Krzyś i gwiazda: Gosia 🙂 Byłem pod wrażeniem szacunku i miłości jakimi darzy się ta rodzinka. Coś niesamowitego. Rodzinka jest bardzo religijna, co miło mnie zaskoczyło podczas spożywania posiłków. Modlitwa nad posiłkiem jednego z chłopców, następnie pełen miłości i ciepła uścisk dłoni. 
Z moimi nowymi znajomymi spędziłem cały dzień. Dziękuję Wam, Kochani za te wspaniałe chwile, które mogłem z Wami przeżyć. Czułem się jakbym był dawno nie widzianym Waszym znajomym, który powrócił z długiej podróży, a nie jak obcy Wam fotograf. Dziękuję za miłe wieczorne pogaduchy przy fondue i winie. Praca z Wami to czysta przyjemność. Jesteście idealni 🙂

Oj, się działo!

Ostatnio był plener. Dzisiaj zapraszam na dzień ślubu. Paulina i Paweł to bardzo spontaniczna, radosna i kochająca się para. Co chwilkę miło mnie zaskakiwali zabawnymi gestami. Byli bardzo naturalni przed obiektywem. Paulinę rozumiem, bo to modelka, więc zdążyła się przyzwyczaić, ale  że Paweł się nie przejmował moim aparatem to wielkie dzięki mu za to 🙂 
Ślub był piękny i bardzo oryginalny. Paulina z Pawłem w kościele czuli się jak w domu. Duży wkład w to miał brat Pawła, Daniel, który sprawował Mszę Świętą. Fajne uczucie, gdy wiesz, że ksiądz, który ma kazanie jest bratem rodzonym pana młodego. Dzięki temu homilia płynęła od serca. To była rozmowa z bratem i przyszłą bratową. Czuć było w kościele rodzinną atmosferę. Gdy usłyszałem  od księdza z ambony słowo: „bracie”, coś chwyciło mnie za serce i ścisnęło. Niesamowite przeżycie. 

Dla chętnych link z kazania do posłuchania (Z blogu Pawła brata. Pierwsze sekundy lekko niewyraźne). 

Wspaniała oprawa na ślubie i wspaniały kościół z tęczowymi witrażami. W pewnym momencie młodzi uciekli ze swoich miejsc, pojawili się przy chórku i tam zaczęli śpiewać. Najpierw razem. Potem solówę na gitarze zapodał Paweł 🙂

Wesele wcale nie było gorsze. Młodzi szaleli na parkiecie. Goście szaleli na parkiecie. To była szalona zabawa. Jedno z najfajniejszych zleceń jakie miałem 🙂 Paulino, Pawle, dziękuję Wam za fajne zdjęcia 🙂 

 

 

Na plenerze zapomnij, że jest fotograf…

Paulina i Paweł, rodzinka od strony mojej żony. Wspaniali ludzie. Pełni energii i po uszy zakochani w sobie. Wnieśli sporo radości do mojego świata. Plener zaczęliśmy około godziny 13:00, w fajnym miasteczku,  a skończyliśmy około 21 w Poznaniu. Przy tak fantastycznych ludziach zdjęcia robiły się same. Wystarczyło rzucić jakieś hasło i Paulina z Pawłem wykonywali to wzorowo i bez mojej jakiejkolwiek ingerencji. Byli sobą. Tak zapatrzeni w siebie oraz tak zakochani, iż zdarzało się, że zapominali o mojej obecności. Co było mi na rękę 🙂 Bardzo spontaniczni i pozytywnie nastawieni do życia ludzie. Tacy, jakich lubię 🙂 A ślub? Był fantastyczny. Jednakże o tym kiedy indziej…

Chwila relaksu…

Na początek pragnę poinformować, iż ostatnia seria zdjęć w poprzednim wpisie to tylko żarty i ni jak nie mają się one do mojego stylu.


Teraz do rzeczy:
Kolejny wpis dla relaksu 🙂 Jestem właśnie w trakcie obróbki zdjęć z imprezy urodzinowej teścia. Podczas selekcji zdjęć nie mogłem się powstrzymać i musiałem… Ze względu na dużą liczbę wejść z poza kraju również wersja angielska (dzięki wielkie dla Edyty, Artura ,Colina i Damiana za pomoc w tłumaczeniu – ale ekipa mi się zebrała) .


Żona

Co tu dużo pisać. Zakochałem się w jej oczach. Jej oczy to pierwsza rzecz na jaką zwróciłem uwagę, kiedy raz pierwszy ją ujrzałem. Są piękne i kochające.

© 2017 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone