Zawsze 18 listopada…

18 listopada są urodziny mojego taty. Tego dnia zawsze pojawia się śnieg. Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze tak jest. Odkąd pamiętam w urodziny taty robiło się biało. Dzisiejszy dzień nie jest wyjątkiem. Oderwałem się od komputera, spojrzałem przez okno na ulicę i uśmiechnęła mi się mordka. Śnieg! 🙂 Gdybyście widzieli Bąbla i jego reakcję na pierwszy śnieg w jego kudłatym życiu… Był bardzo ostrożny, ale i zarazem ciekawy tego dziwnego stwora, który pokrył cały balkon. Teraz nie może się oderwać od balkonu – tak go polubił. A ja skorzystałem i zrobiłem pierwsze zdjęcie śniegu w moim mieście.

Kto rano wstaje…

Dzisiaj wstałem jak zwykle do pracy około 7:00. Jak co ranek, tak i dziś dzień wypuściłem Bąbla na balkon, żeby mógł sobie skorzystać z „ubikacji” w specjalnie przygotowanym dla niego miejscu. Czekając pod drzwiami balkonowymi spojrzałem w niebo. Zobaczyłem wielki księżyc. Skoczyłem po aparat, żeby zaraz wypróbować swój dość świeżo kupiony telezoom. Taki oto tego efekt.


© 2019 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone