Mój pierwszy raz…

Pewnego dnia po obiedzie zadzwonił telefon. Okazało się, że to dzwoni moja dawna pani młoda z prośbą czy nie mógłbym zrobić kilka zdjęć ciążowych. W każdej chwili spodziewają się dzidziusia, a chcieli by jakąś pamiątkę z brzuszkiem.
Przypuszczałem, że prędzej czy później to nastąpi, ale nie wiedziałem że aż tak szybko – moja pierwsza sesja z brzuszkiem. Miałem wielkiego stresa. Cały czas myślałem nad tymi zdjęciami.
Sesja brzuszkowa jest inna niż ślubna. To jest sesja w pewien sposób intymna. Trzeba być delikatnym, uważać na to, co kobieta w takim stanie może, a co nie może wykonać. Trzeba być ostrożnym.
Bardzo żałuję, że tylko tyle zdjęć tu przedstawiam. Jednak tylko na te otrzymałem zgodę od moich modeli, których serdecznie pozdrawiam i dziękuję za ową zgodę. Szanuję ich prywatność. Pozostawiam więc resztę zdjęć tylko dla ich oczu. Będą to tylko ich prywatne zdjęcia.
Często ciężko się pogodzić z tym, że zrobiło się wspaniałe zdjęcie, ale nikt nie może zobaczyć tego zdjęcia 🙁 Ja miałem tak samo. Ten filmik pomógł mi z pogodzeniem się z tą sytuacją. Po tym minutowym filmiku zrozumiałem, że fotograf musi pozostać człowiekiem.

Jak mi się udał chrzest brzuszkowy możecie się przekonać poniżej.








© 2019 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone