Czesław Śpiewa(ł)

W tą sobotę mieliśmy z żoną przyjemność być na koncercie Czesława Mozila oraz jego zespołu Czesław Śpiewa. To było wspaniałe doświadczenie. Czesław tworzy bardzo specyficzna muzykę i buduje wokół siebie bardzo oryginalny klimat. Dał się poznać mieszkańcom Morąga, jako „swój chłopak”. 
Kiedy przyjechał (kierując się za kulisy) przeszedł niepostrzeżenie obok widowni i powitał niespodziewające się go w tym miejscu, blisko siedzące osoby, ciepłym „dzień dobry”. Bardzo skromny facet. Zaznaczył, że to nie jest zespół „Czesław Mozil”, ale „Czesław Śpiewa” i wszelkie fanfary należą się również jego zespołowi, bo bez niego nie byłoby Czesława.
Wujek Czesław, jak sam siebie nazwał, wszedł na scenę i widząc szarańczę migających lamp błyskowych, zaczął: „Wiem, że powiecie: przyjechała ta komercyjna szmata i już gwiazdorzy, ale to, co mi się nie podobało jak sam chodziłem na koncerty, to lampy błyskowe, które zabijają klimat na koncertach. Róbcie śmiało zdjęcia, ale bez lamp. Będą na pewno piękniejsze.” I już go pokochałem 🙂
Byłem tam gościem, a nie w pracy, jednakże postanowiłem zrobić sobie pamiątkę i zabrałem aparat…
 

TWÓJ KOMENTARZ

Pozostaw odpowiedź Anonymous

IMIĘ I NAZWISKO
EMAIL
STRONA WWW
KOMENTARZ

następny post
To dopiero "Początek"…
Dziś wpis specjalny. Chciałbym się Wam czymś pochwalić 🙂 Pamiętacie może Martę i Łukasza? Oboje artyści. Ona maluje, on fotografuje. Ku przypomnieniu zdjęcie poniżej z ich [...]