Zagrałem w filmie :)

Nie wiem jak Was, ale mnie zawsze (swego czasu) ciekawiło jak wyglądają takie sesje plenerowe. Na sesji plenerowej Agaty i Marcina moja żona pojawiła się z kamerą. Starałem się nie zwracać uwagi na kamerę, podobnie sam proszę moich modeli, żeby podczas reportażu nie zwracali uwagi na mnie i mój aparat. Na samym początku było ciężko. Potem zapomniałem o kamerze i wpadłem w wir fotografowania. Poniżej teledysk mojej żony z wyżej wspomnianego pleneru.


Lekarstwo na stres i pewien kamerzysta…

Przedstawiam Wam Agatę i Marcina. Z doświadczenia wiem, że od porannych przygotowań czuć zawsze napięcie i delikatny stresik, który się wzmaga w miarę zbliżania się godziny zero. Agata i Marcin wiedzieli jak temu zaradzić. Okazuje się, że najlepszym sposobem na przedślubny stres i nerwy jest… UŚMIECH. Tak. Zgadza się. Uśmiech, radość, miłość, wzajemna adoracja – to rzeczy, które sprawiają, że stres odchodzi w zapomnienie. Wszyscy przyszli małżonkowie, którzy czytacie tego bloga, ten sposób został przetestowany przez Agatę i Marcina i stwierdzam, że testy wyszły pomyślnie.
Marcin nie opuszczał Agaty na krok. Towarzyszył jej u fryzjera oraz podczas robienia makijażu. Agata odwzajemniała to uśmiechem i miłością. Przyznam, że czułem się wspaniale wśród tylu ich uśmiechów i radości. Ich miłość unosiła się w powietrzu i nasycała swoją wonią całą okolice, a radością zarażali wszystkich gości weselnych.

Poniżej kilka przykładowych zdjęć z ich jednego z najważniejszych dni w życiu:



P.S.

Miałem przyjemność współpracować z bardzo sympatycznym kamerzystą. Współpraca przebiegała bardzo dobrze. Wręcz wzorowo 🙂 W pewnym momencie na sali weselnej kamerzysta pojawił się w dość niecodziennym stroju budząc uśmiechy na twarzach gości. Szanuję takich ludzi. Ludzi, którzy potrafią śmiać się z siebie. Facet około 50 lat, ale duszę ma młodą. Pozdrawiam tego Pana. Chciałbym w jego wieku móc żartować z siebie… SZACUN!

Polowanie do ostatnich promieni słonecznych…

Rok temu (2 sierpnia) miałem przyjemność fotografować ślub Doroty i Tomka, których serdecznie pozdrawiam 🙂

fot: ARCHIWUM

Ich świadkami byli Agata i Marcin:

fot: ARCHIWUM

Tego roku, miałem przyjemność fotografować ślub Agaty i Marcina. Marcin to myśliwy, co odbiło się podczas pleneru, który odbył się 17 sierpnia. Marcin pojawił się nie tylko z Agatą, ale z dwiema potężnym „giwerami”, które wykorzystaliśmy podczas pleneru. Skoro myśliwy to poszukaliśmy lasu 🙂 Zajechaliśmy na teren, gdzie Marcin poluje.

Marcin to myśliwy z krwi i kości. Dał tego dowód podczas sesji plenerowej. Przedzieraliśmy się przez las autami. Samochód z Agatą i Marcinem jechał na czele, moja żona i ja za nimi. Nagle hamują. Marcin wybiega z auta jak oparzony. Ja z żoną w strachu. Nie wiemy co się dzieje. Pan Młody podbiega do naszego samochodu w opętańczym pędzie. Pytam się: „Co się stało?” Na to Marcin wyraźnie podnieconym głosem: „Sarna! Widzieliście sarnę?” 🙂

Agata mnie rozbrajała swoim uśmiechem. Była cały czas roześmiana. Trafiła mi się bardzo wesolutka Pani Młoda 🙂

Agata i Marcin prosili o zdjęcie ze swoimi świadkami w dniu ślubu. Spełniłem ich prośbę. Poniżej Dorota (Pani Młoda sprzed roku) świadkowa Agaty oraz Agata:

Marcin oraz jego świadek i brat Michał:

Poniżej kilka zdjęć z tego plenerowego dnia:


Na sam koniec, moja żona i ja spakowaliśmy manatki, wróciliśmy do naszego srebrnego wana, którym wówczas się poruszaliśmy i odjechaliśmy ku zachodzącemu słońcu…

© 2019 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone