Bąbel vs. Leon

Wydawało by się, że tylko ludzie mają swoją osobowość, swoje humory i potrzeby. Zwierzęta wcale nie są gorsze.


Leon już urósł od ostatniego zdjęcia na tym blogu. Teraz jest już wielki. Miewa swoje humory. Szczególnie podczas porannego wstawania. Leon, kiedy zadzwoni budzik, w ogóle nie reaguje. Rozciąga się i śpi dalej. Broń panie Boże żeby go podnosić, albo budzić. Jest wtedy wściekły warczy, a nawet gryzie.

Bąbel to co innego. Jak tylko usłyszy budzik, wskakuje do łóżka, przebiega po śpiącej żonie, szturcha mnie swoją łapką i lekko skomle. Jak tylko zobaczy, że otwieram oczy, momentalnie wylewa mi się na kołdrę grzbietem do dołu i pokazuje swój brzuszek, co jest zaproszeniem do drapania po nim.

Każdy pies ma swój charakter, swoją osobowość i dlatego każdy pies różni się od siebie. Leon jest zaborczy, zazdrosny, chciwy, leniwy i spiochowaty. Bąbel to jego przeciwieństwo. Jest ustępliwy, szalony, ranny ptaszek, nienawidzi wtulania. Oba psiaki mają tylko jedną wspólną cechę: KOCHAJĄ JEDZONKO!

Poniżej dwa zdjęcia Leona. Jeszcze przed fryzjerem, ale o tym może później…



"A Leon zabrał mi klocki!!!"

Wspominałem, że byliśmy u psiego fryzjera z Bąblem. Bąbel był taki zarośnięty, że ciężko było stwierdzić bez dłuższego namysłu gdzie jest jego przód, a gdzie tył 🙂 Byle ruch sprawiał, że nasz piesek sapał i się męczył. Teraz jest odchudzony o 1 kg kłaków. Jest na pewno weselszy niż to było wcześniej i ma więcej energii, którą wcześniej zużywał podczas transportu dodatkowej sierści.

Bąbel jest fajny. Ostatnio zrobił się troszkę płaczek z niego. Zaczęło się to podczas wizyty u kuzyna Leona. Wtedy to oba psiaki otrzymały podobne zabawki, a że Leon mało towarzyski to „zaiwanił” Bąblowi jego zabawkę do gryzienia i miał dwie. Mimo iż Bąbel słynie z anielskiej cierpliwości, to nie mógł znieść, że Leon zabrał mu zabawkę. Po jakimś czasie położył się niedaleko Leona i swoimi smutnymi ślepiami wpatrywał się w swojego gryzaka. I zaczęło się. Zaczął płakać po psiemu. Piszczał i lekko skomlał, co na ludzkie tłumaczenie brzmiało mniej więcej tak: „MAMO, TATO, A LEON ZABRAŁ MI KLOCKI! JA CHCĘ KLOCKI !!!” I w tym momencie musieliśmy działać i zabrać „klocki” Leonowi i oddać je Bąblowi. Po krótkiej chwili akcja się powtórzyła, a potem jeszcze raz i jeszcze… Bąbel zachowywał się jak smutny dzidziuś, któremu złośliwy kolega zabrał zabawkę i trzeba było lecieć do rodziców po pomoc.

Poniżej dwa zdjęcia. Jedno sprzed wizyty u fryzjera, a drugie po wizycie.

PRZED FRYZJEREM

PO FRYZJERZE

A ja rosnę i rosnę…

Pozwólcie, że jeszcze napiszę coś o Bąblu. Odkąd otrzymaliśmy go w prezencie ślubnym, ten mały, kudłaty szkrab wciąż rośnie i rośnie 🙂 Kiedyś jak wyprowadzało się go na spacer, ludzie mówili: „Jaki miluuuusi yorczek…”. W sobotę będąc z nim na spacerze usłyszałem jak mówiła dyskretnie jedna dziewczynka do drugiej: „To chyba jakiś przerośnięty york”. Prawda jest taka, że yorki dzielą się na miniaturki, zwykłe i Bąble. Ludzie przyzwyczajeni do widoku miniaturek, sądzą, że to normalna wielkość tej rasy. Niestety są w błędzie. Normalny rozmiar yorków to rozmiar duży. Te malutkie to genetyczna kombinacja, która powstała później, żeby yorki były jeszcze mniejsze. Niestety problem tu jest taki, że Bąbel jest ciut większy od swoich „normalnych” wzrostem kudłatych braci. Ostatnio jak byliśmy z nim u weterynarza, okazało się, że waży 8,2 kg. Nie, nie ma nadwagi. Jego waga jest prawidłowa porównując ją do jego wielkości. Weterynarz też się dziwił. Znamy rodziców Bąbla – są mniejsi od niego 🙂

Poniżej kilka zdjęć Bąbla z testów nowego aparatu i szkieł.


STO LAT, STO LAT!!!

Dzisiejszego dnia nasz kudłaty towarzysz, Bąbel kończy swój pierwszy roczek. Z tej okazji zorganizowaliśmy mu urodzinowe przyjęcie. Był psi tort i psie prezenty. Pewnie kilku z Was pomyśli, że zabrakło nam piątej klepki, ale nas to nie obchodzi 🙂 Kiedy nie ma się dzieci, a ma wiernego towarzysza życia, to wypada zrobić z siebie lekkiego wariata. Przynajmniej ten jeden dzień w roku 🙂


Kudłata miłość…

Pozwólcie, że napiszę coś więcej o Bąblu. To, że jest prezentem ślubnym już wiecie. To, że jest sympatyczny – też wiecie. Nie wiecie natomiast, że jest to bardzo mądry i głupkowaty zwierzak. Te dwie różne cechy walczą w tym małym kudłatym ciałku. Dodatkowo posiada psie ADHD. Nie może usiedzieć w miejscu. Musi coś broić. Wszędzie go pełno. Bardzo lubię robić mu zdjęcia. Jego „kudłatość” bardzo fajnie wygląda gdy jest rozwiana kiedy mały piesek jest w pędzie. Ale to już można zauważyć było w poprzednich zdjęciach, które tu pokazałem.


Nie ma dnia żeby Bąbel mnie nie rozbawił. Nie tak dawno robiłe
m zdjęcia plastikowemu kojcowi na aukcję. Bąbel w pewnym momencie wskoczył na kanapę obok kojca i wpatrywał się mi w aparat ze zdziwioną, pytającą miną „Co ty robisz tym czymś?”.

Niedawno siostra mojej żony, główna sprawczyni tego, że w naszych progach zawitał Bąbel, zazdroszcząc nam tej kudłatej miłości, sprawiła sobie psa. Kupiła Shih Tzu i nazwała go Leon. Pewnego dnia poprosiła mnie, żebym zrobił psiaku kilka zdjęć.



Siu siu

3… 2… 1… START !

I stało się. Założyłem swojego fotobloga, a to wszystko za namową pewnej osoby z serwisu http://www.digart.pl Napisała ta osoba, a raczej ON, że na moim miejscu pomyślałby o założeniu fotobloga lub czymś podobnym. Do tej pory nie wiem czy pisał to z drwiną, czy z pozytywną zachętą… Jestem człowiekiem bardzo wylewnym i czasem potrzebuję się wygadać choćby w pustkę. Dodatkowo uwielbiam fotografować. Fotografia to moja pasja. Żona już nie może znieść mojego ciągłego ględzenia o zdjęciach, aparatach, obiektywach. Kiedyś to tolerowała i cieszyła się moim szczęściem, ale kiedy słyszy się ciągle dzień w dzień o tym samym, to można dostać szału.

Całkiem niedawno straciłem kawalerstwo. W dniu ślubu otrzymaliśmy wspaniały prezent: małego yorka. Jest to przesympatyczny piesek, o którym szerzej napiszę kiedy indziej. Na dziś kończę moje pisemne wywody i zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć, które popełniłem temu pieskowi. Nazywamy go BĄBEL, jakby co 🙂

© 2019 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone