Las skąpany w słońcu…

Idzie chłodna jesień. Drzewa gubią liście. Deszcz leje się z nieba. Powolutku dokopuję się do dna wielkiej studni wypełnionej nieobrobionymi zdjęciami. Szybko zbliża się już koniec sezonu, czyli więcej czasu na nadrobienie wpisów na blogu 🙂
Podrzucam zapowiedź pleneru z okolic Olsztyna, kiedy w górze świeciło jeszcze słonko i ciepło tuliło do siebie. Fotografowałem wtedy plener Justyny i Rafała, których serdecznie pozdrawiam! 🙂 

M&M’s…

Maja i Marcin – kolejna fajna para 🙂 Pamiętam ten dzień. To była końcówka maja. Piękny słoneczny dzień. Czuło się na twarzy łaskotanie promieni słonecznych, delikatnie grzejących skórę. Ech… Miło tak powspominać, kiedy za oknem szaro, lekko siąpi deszcz, a chodzenie w koszulce na krótki rękaw spotyka się z pukaniem w czoło przez przypadkowo spotkane osoby. Pamiętam tą zdrową, ale i sympatyczną nerwówkę w mieszkaniu podczas przygotowań. Z minuty na minutę robiło się coraz ciaśniej i coraz więcej gości 🙂 To ktoś zaglądał przez lekko niedomknięte drzwi, to gwizdał czajnik z gotującą się wodą na kawę, to znowu dzwonek do drzwi, okupowana łazienka, przeciskania się ludzi w przedpokoju 🙂 Było fajnie. Sporo się działo. Wspominam też bardzo oryginalny, klimatyczny  kościół, oraz wesele w drewniano-murowanej klimatycznej sali… Pamiętam też plener. Zachmurzone lekko niebo gwałtownie przerodziło się w ulewę, która popsuła nam szyki. Dobrze, że znaleźliśmy jakieś zastępstwo w postaci pomieszczenia z dachem 🙂  
Maju, Marcinie, pozdrawiamy Was gorąco! 🙂 Dziękujemy za fajne chwile z Wami spędzone. Było bardzo sympatycznie.

k

Na deser mały backstage. Moja biedna, padnięta żonka 🙂


Opanowany przez spontaniczną…

Kasia jest zbzikowana, radosna i spontaniczna z umysłem po brzegi wypchanym muzyką. Michał to człowiek spokojny, opanowany, który musi mieć wszystko przemyślane i uporządkowane. Facet o anielskiej cierpliwości 🙂 Pewnego razu Michał zaprosił Kasię na łódkę. Wypłynęli jako para. Wrócili na suchy ląd jako narzeczeni. Wybrałem się z nimi na miejsce oświadczyn i zrobiliśmy sobie kilka zdjęć 🙂

W świetle miłości…

Życie nie jest usłane różami. Nie oszukujmy się. Wszędzie czyha niebezpieczeństwo. Źli ludzie, problemy, brak pracy, zazdrość, zdrada, itd. Młodzi małżonkowie wchodzą w ten mroczny świat ze światełkiem miłości, które to światełko rozświetla najczarniejsze mroki. To od nich zależy czy to światełko nie zgaśnie i nie zapanuje ciemność.

Fotograf po drugiej stronie lustra…

Mała przerwa i kolejny sezon przed nami. Dzisiaj przedstawiam Wam Dominikę i Piotrka – znajomi po fachu. Na spotkanie  z nimi udałem się do Zagłębia Dąbrowskiego.  Podczas pleneru pomagała nam Maria Mendakiewicz, za co bardzo serdecznie jej dziękuję. Miałem olbrzymiego stresa, ponieważ nigdy nie fotografowałem innego fotografa, którego warsztat był na tak wysokim poziomie (a co dopiero dwóch). Jednakże zdrowo wesoła atmosfera (co pokazuje backstage) sprawiała, że stres dość szybko zniknął. Zapraszam na pierwszy plener w tym sezonie.

Malutki backstage 🙂

Tak powstaje pył pozwalający tworzyć smugi świetlne 🙂

Pamiątkowe zdjęcie na koniec. Marysia wygląda zza winkla 🙂 

Tak widziała ten plener Marysia, którą serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za pomoc: 

Ostatni plener…

Dzisiaj ostatki plenerowe 🙂 Ostatni plener w tym sezonie. Pomimo ostrego słońca Kasia, Tomek i ja, dawaliśmy sobie radę. Pozdrawiam mojego Pomocnika, który dzielnie mi pomagał 🙂 Miło popatrzeć sobie na zieleń, kiedy wokół temperatury minusowe i wszędzie biało…

© 2019 Hubert Kalinowski - Wszelkie prawa zastrzeżone